6!
A zatem, drogi Marcinie93 oraz cala reszto czytajaca to:
http://muzyka.onet.pl/10174,1745680,newsy.html
Mamy tu glebie, czy nie?
Kiepski utwor dobrego zespolu, czy nie?
Moim zdaniem genialny - bo w formie zawoalowanej, ukrytej pod plaszczykiem
plastikowego grania panow w gejowskich przebraniach - otrzymujemy bardzo
fajny kawalek o poszukiwaniu prawdy.
Prawdy, czy raczej celu (prawie) nieosiagalnego - idealnej milosci, ktorej
kontrolowac sie nie da, ktora mimo ze z czasem przebrzmiewa - to ciagle jest
czyms porzadanym...
Jasne, jeden moze sobie pod slowko 'milosc' podlozyc Boga; drugi upojna,
pedzaca do zatracenia zabawe w nocnym klubie - cos jakby substytut tej
'jednej-jedynej'. Trzeci dopatrzy sie jakiegos autoportretu U2 - ktorzy
wiedza, że maja juz wszystko. choc czegos im ciagle brakuje.
Kawalek nie tylko genialnie pokrecony w warstwie tekstowej ale i jakze
oryginalnie brzmiacy... mhmmm...
Faktem jest, ze jak chyba nigdy wczesniej (no, Different Kind of Blue - tez)
nie zmienialem tak bardzo oryginalnego znaczenia slow, ale... patrzcie na to
przez pryzmat POP-kultury J
Ladies & Gentlemen... zabawa w remizie! J
Dyskoteka
Siegasz w dal - lecz cel odlegly.
Odpusc zadzom; kontroli
Nie ulegnie.
Sprobuj pchnac - na posluch nie licz;
Rozdac wszem, w forme wbic - o nie,
Ah, nie licz na to.
Jak gume w ustach, zujesz ja;
Wiesz czym juz to jest, a zujesz wciaz.
I ciagle brakuje Ci tej milosnej uczuc gry.
I gubisz sie, wiesz to dobrze;
Zranic mozesz i w pracy rzucic wir;
I przed swiatem skryc to.
Odpusc, chodzmy na disko.
Dalej, rusz sie na disko.
Duszy bratniej chcesz,
Chociaz wiesz, ze Twoja gdzies indziej jest.
Chcesz melodia byc;
Co Twej glowie spoczac nie da.
To zaden trik, nie pojmiesz jej;
Nie masz szans kupic jej - to OK,
Nie sprzeda Ci jej nikt.
Jak gume w ustach, zujesz ja;
Wiesz czym juz to jest, a zujesz wciaz.
I ciagle brakuje Ci tej milosnej uczuc gry.
Odpusc, chodzmy na disko.
Dalej, rusz sie na disko.
Duszy bratniej chcesz,
Chociaz wiesz, ze Twoja gdzies indziej jest.
Chcesz melodia byc;
Co Twej glowie spoczac nie da.
W koncu bierzesz to co jest,
Szukac dalej sil Ci brak.
Choc nie dzis, to dobrze wiesz, ze
Gdzies tam skryl sie Twoj skarb.
Umcz-lup, brzdek-bum - dysko dzis!
Pozdro, Wiercioch
[Non-text portions of this message have been removed]